Uprawa roślin
Jednym z podstawowych problemów jest to, co robimy z ziemią, powietrzem, wodą i wszystkim, z czego składa się żywność.
Gleba jest maksymalnie wykorzystywana i wyciągane są z niej składniki odżywcze, dzięki czemu staje się wręcz pustynią. Tak się dzieje na całym świecie.
Zwróćmy uwagę na nasz system rolniczy, co tak naprawdę jemy i jak to produkujemy.
Tzw. nawóz składa się głównie z trzech minerałów: N, P, K – azotu, fosforu i potasu. Problem w tym, że gleba potrzebuje ok. 52 różnych minerałów. Gdzie są więc: wapń, magnez, mangan, cynk, żelazo i pozostałe?
Nie ma ich!
Gdy gleba jest zubożona, rośliny też są zubożone i osłabione. Tracą odporność. Natychmiast pojawiają się robaki, grzyby, choroby i atakują roślinę. Rolnicy przychodzą więc z płaczem do firmy chemicznej, że ich roślinki umierają, nie chcą rosnąć, zżerają je szkodniki itd.
Oczywiście firma chemiczna jest bardzo zadowolona mogąc sprzedać pestycydy i mnóstwo podobnego syfu.
Dzięki nowoczesnej chemii, biologii i badaniom, powstało tysiące skutecznych chemikaliów a wszystko po to, by zrewolucjonizować produktywność naszego rolnictwa.
Co więc wchłaniamy, nawet jeśli spożywamy jedynie przemysłowe wegetariańskie jedzenie?
Zjadamy zubożony, toksyczny pokarm. Dlatego, że przy wszystkich pestycydach i chemicznych opryskach, żywność nie jest zdrowa. Jest wybrakowana i toksyczna.
Czy zastanawiałeś się Czytelniku, dlaczego kupując owoce czy warzywa w markecie nie znajdziesz w nich robaka? Dlaczego tak długo zachowują świeżość?
Badania potwierdziły przerażająco zmniejszającą się jakość surowej żywności.
Tylko między rokiem 1985 a 1996 ilość witaminy C w jabłkach zmniejszyła się aż o 80% (!) a magnezu o 13%. W tym samym czasie poziom wapnia w ziemniakach obniżył się o 70%.
Ale w przyrodzie nic nie ginie. Za to mamy w nich dużo więcej toksycznych konserwantów.
Jeśli Twój lekarz mówi, że suplementacja nie jest potrzebna – natychmiast go zmień!!!
Znasz pewnie skecz z serii: przychodzi baba do lekarza:
- Pani ma chorą prostatę
- Prostatę, ale skąd ja mogę mieć prostatę?
- Nie wiem, ja nie wnikam - jestem lekarzem. I jako lekarz stwierdzam, że ten organ jest chory.
- Ale prostata chyba jest u mężczyzn?
- Nie chyba, tylko na pewno, prostata jest wyłącznie u mężczyzn!
- To jak ja mogę mieć prostatę? Pan doktor musiał się pomylić.
- Nie proszę Pani, ja się nie mogę mylić, bo jestem lekarzem! Pani wie co się dzieje z pomyłkami lekarskimi?
- Co?
- Pomyłki lekarskie leżą na cmentarzu.